Turystyka-podróże - fotoreportaż Fotografia krajoznawcza - powrót  Wróc do strony głównej


 


Turystyka-podróże - fotoreportaz z wyprawy do Irlandii,
Dablin miasto Wikingów i jego atrakcje

Fotografie i opis - Sławomir Orłowski 2009


Obchodzimy zamek ze wszystkich stron i udajemy do najstarszej i drugiej co do wielkości po Patryku z Dublińskich katedr Christ Church. Zalozona w XI wieku przez większość swojego istnienia pełniła role głównej katedy zarówno Rzymsko-Katolickiej jak i Kościoła Irlandzkiego była siedziba arcybiskupa. Polecam Tour po kryptach które znajduja się w jej podziemiach. Odłożyliśmy sobie podziemia na ostanią możliwa godzine, najciekawsze poza wspaniale zachowanymi i odrestopurowanymi podziemiami była ekspozycja naczyń i świeczników mszalnych z czystego zlota bogato zdobionych podarowanych przez jednego z monarchów w XVII wieku po zwycięskiej bitwie.



Gdy katedra stracila na swoim znaczeniu jako kościół narodowy w XIX wieku (wtedy nie było rozdzialu kościoła i panstwa) i zaczela podupadac. Bogaty wlasiciel destylarni wisky Herry Roe wyłożył okazala sumke 230.000 funtow (ponad 30mln Euro w dzisiejszych pieniadzach) i nie tylko przywrócił katedre do basku dawnych lal ale dobudowal dodatkowy Synod oraz łącznik pomiedzy stara i nowa czescia, ściągnął on w tym celu najlepszych architektow jakich znala wtedy Europa aby całość sprawiała wrażenie jedności co w pelni mu się udalo.



Zaraz obok znajduje się kościół Sw Audeona który sklada się jakby z 2ch oddzielnych kościołów jeden XI jedyny średniowieczny kościół w Dublinie i drugi w neoklasycznym stylu przepiekne nietypowe wnetrze bedacy tez polska parafia pod tym samym wezwaniem. Miesci darmowe muzeum, na jego terenie znajduje sie celtycki kamien nagrobny, dziedziniec koscielny, mielismy go tylko dla siebie



Kolejna punkt programu to Dublin Castle miejsce z którego zarzadzał Irlandią brytyjski okupant od 1171 aż do 1922 roku. Większość kompleksu pochodzi z XVIII wieku, najstarsza czescia jest wieża pochodzaca z 1228 roku, dla nie wtajemniczonych dodam ze Irlandia była pod brytyjska okupacja przez 800lat.. Nie przypomina on zupełnie zamku, jest dosc gesto wokół zabudowany wiec tylko zdjęcia robione z dziedzinca wchodzą w rachube, rezygnujemy z wycieczki po zamku boimy się ze gdy spuścimy oczy z naszej sloneczna pogda która jest warunkim konicznym uzyskania dobrych zdjęć.



Kilkaset metrów od Christ Church znajduje sie Kościół Św Jana i Augustyna przy Thomas Street , malo znany ale w naszej opinii posiadajacy najpiekniejsze wnetrze ze wszystkich dublinskich przybytkow, wyróżnia się prostokatna wieżą powstał w latach 1862-1911. Straszliwie wtloczony pomiedzy inne budynki ale po prostu perłka.



Na zamkniecie zostawiliśmy sobie największy koscoil w Irlandii katedre Sw Patryka założona pod koniec XII wieku. Co ciekawe pierwszy kościół stal już na tym miejscu w V wieku. Ten który dzis obserujemy postał dopiero kolo XIII wieku. Co ciekawe zarówno wokół Patryka jak i narodowego kościoła Chrystusa jest park okupowany przez setki ludzi. I nie byli to bynajmniej bywalcy mszalni ale matki z dziecmi młodzież pragnaca skożystać z dla Irlandczykow upalnego dnia (20C gazety Dublińskie opisaly jako blistering heat) każdy kto miał czas na wylegiwanie się na świeżym powietrzu. Widac tu prawdziwą symbioze pomiedzy kościołem a narodem. Od 1870 roku narodowa katedra, tu obchodzi sie glowne swieta narodowe, tu chowa sie prezydentow.



Custom House - neoklasyczny budynek z XVIII wieku, dzis miesci Ministerstwo Srodowiska i Lokalne urzedy projektowany jak i Four Courts przez slynnego architekta James'a Gondona.



Przechadzka wzdłuż rzeki Liffy. Jest ona dosc wąziutla, dzieli miasto na biedniejsza północną cześć i bogatsza południową. Przecinają ją liczne mostki, domki na dnia położone są bajecznie kolorowe.



O'Connell Street glowna i najszersza ulica 49m, widok z mostu O'Connell wzniesionego w 1791-1794 przez samego Jamesa Gandona, w XIX wieku poszerzony do 70m, dzis to jedyny most w Europie ktory jest tak samo szeroki jak i dlugi.



GPO czyli General Post Office albo jak kto woli Glowny Budynek Pocztowy znajduje sie w samym srodku O'Connell glownej ulicy miasta, oddany w 1818 roku, dla Irlandzczykow ma on ogromne znaczenie historyczne tu bowiem miescil sie glowny sztab narodowo wyzwolenczy w 1916 roku, jest symbolem Irlandzkiego Nacjonalizmu , tu ma stala ekspozycje proklamacja Republiki Irlandzkiej ogloszona w 1922 roku



Zapuszczamy się na glowna ulice Dublina O’Connell Street. Na krzyrzowce z Henry niegdyś stal pomnik Nelsona (Engishmana) wysadzony przez IRA. Niestety mnogość Irlandzkich bohaterow narodowych i brak konsensusu co do tego który z nich jest najważniejszy zaowocowaly niecodzienna decyzja i w 2002 roku postawiono 120 metrowa iglice która z 3m u podstawy zwerza się do 15cm u topu. Wyjscie iscie Salomonowe sama atrakcja wykonana ze stali nierdzewnej pieknie polyskuje w słońcu i ani specjalnie nie szpeci zacnej ulicy ani zbytnio nie upieksza. Ma ogromne znaczenie turystyczne bo widać ja z daleka co ułatwia orientacje w ternie :)



Dzien 6 naszej wyprawy, szaleństwo znow przywotalo nas bezchmurne niebo, coz za wypas, dzis Bank of Ireland który tylko we wtorki otwiera swoje podwoje dla niewiernych i oprowadza po Mouse of Lords. Piekym Angielkim lektor posiadający piekne maniery opowiedział nam w skrocie burzliwa historie swojego narodu w Sali niegdysw XVIII wieku mieszczącej Izbe Lordow, gdy to Irlandia miał namistke wolności i gdy to kopiowala struktury rzadowe swojego okupanta. Dzisiejsza Irlandia nie ma już tytułów duke, Sir, earl, czy lord z czego są dumni gdyż twierdza ze to Brytyjskie tytuly im kojarzące się raczej negatywnie. Ciekawostka jest to ze przepiekny budynek ma zamurowane okna, okazalo się ze Engielkei krol wprowadzil podatek od ilości okien przez które wpadalo cenne światło słoneczne i aby go nie placic wiele znakomitych instytucji po prostu zamurowywalo okna nie wielka strata w tym ponurym klimacie. Prelekcja trwa 40 minut i niebywale można potem przez 5 minut robic zdjęcia legalnie w Izbie Lordow. Co tez uczyniłem jak widać. Co niesłychanie ciekawe, większość ruchów narodowo-wyzwoleńczych spełzła na panewce gdyż nigdy nie zabrakło wśród Irlandczykow chętnych i łasych na brytyjskie funty, tytuly, posiadłości, gotowych wydac współbratańców. Cóż mamy ze sobą tyle wspólnegp, nasza szlachta i magnateria i dziesiejsi mężowie stanu tez nas radosnie sprzedają...



Niedaleko Trinity College znajduje się wiktorianska czesc Dublina z ceglanymi budynkami w których ladze kolene peitro jest nizsze niż poprzednie, dosłownie na 1h udalo nam się zajrzec do Muzeum Narodowego które tez jest darmowe ! Rewelacyjne zbiory poczawszy od prechistoycznych znalezisk sprzed 4000 lat po epoke wikingow srednowiecze nawet male zbiory Egipskie Bardzo polecam Muzeum Narodowe które nie dosyc ze ma 100 razy wieksze zbiory niż słynna Dublinia dla dzieci, to jest jeszcze za darmo, nawet nasza 7 letnia córkę preferowala je 10 razy od przereklamowanej drogiej Dublinii - której nie polecam, strata czasu.



Najzacniejsza Irlandzka uczenia Trynity College. Zalozona w 1592 roku przez krolowa Anglii Elizabeth I. Uniwersytet może się poszczycic biblioteka posiadajaca 4.5mln książek, te najstarsze ponad 200.000 manuskrytpów są ulokowane w zabytkowej bibliotece na 10m wysokich zabytkowych półkach przedzielonych w połowie sysokości podłogą. Przy każej 5m półce są przesuwane drabiny, cala sala ma 65m. Wrazenie niesamowite, niestety brak katalogowania jak powidzial nam jeden z absolwentow uczelni gwarantuje ze ksiazki zachowuja się w doskonalym stanie przez kolejne wieki bo nikt z nich nie korzysta. Sama uczenia jest puliczna i jest wg rankinkow 48 najlpesza uczenia na swiecie uczęszcza na nia 15.000 studentow co jest dosc niska liczba w porównaniu do polskich standartow ale wysoką jeśli chodzi o ranking samej uczelni. Co przy budzecie 20mln jest rewelacyjnym winikiwm uczenia regularnie wypuszcza noblistow. Studenci uczenia ma interesujące przywileje sięgające XVI do wypasania owiec na trawnikach kampusu czy klieliszek Brendy przed egzaminem jednak studenci ich nie egzekwuja ze strachu ze uczelnia wyegzekwuje na nich również XVI obowiązki i zakazy.



Przechodzimy do Temple Bar slunnej dzielnicy wszelakiej rozrywki. Dzielnica ma fajny klimat , paby maja swój niepowtarzalny styl, niby odnowione ale widac patyne. Dodam ze Dublin to idealne miejsce dla samotnego meszczyzny wg przewodnika przypadaja tu 3 kobitki na jednego chlopa, proporcje te odwracaja się na prowincji.



Pomnik Molly Malone pieknej sprzedawczyni ryb która nocami sprzedawała siebie. Pomnik wzniesiony w 1987 roku. Utwór pod tym samym tytułem ma status hymnu narodowego w Irlandii. Dziesiejsza Molley za 1Euro usciska turyste i zapozuje do zdjęcia rozwodowego :)



W 2006 roku ceny nieruchomości w Dublinie poszybowały wysoko 3BR parterowy domek w południowej cześci Dablina potrafił kosztować 600tys Euro Rodiwicie Irlandczycy jako ze przez 800 nie mieli prawa posiadania ziemi w swoim kraju wiec dzis maja do niej wielki szacunek zatem przestrzagm piękności polujące na estete w tej czesci Europy prawo dziedziczenia Irlandzkie wylacza zone matek z obiegu , nierucomosc przejdzie na dzieci, wnuki, matka zona jest ostania w linii spadkobiercow.



Sobota to dzien specjalny w Dublinie kiedy to swoje podwoje dla gawiedzi otwierają budynki rzadowe. Zrobiliśmy wiec hop-off na Morion St gdzie miesci się buiro taoisearch-a. To slowo pochodzi z jezyka irlandzkiego który pomimo ze jest narodowym jezykiem jest znany i urzywany na prowincji w miescie biznesu jakim jest Dablin nie ma on racji bytu choc nazwa każdej ulicy jest zawsze 2 jezyczna przy czym Irlandzka wersja jest mniejsza i drugoplanowa. 800 lat okupacji brytyjskiej zrobilo swoje, choc wymiana jezyka narodowego który po za Irlandia nie ma praktycznego zastosowania na angielski nie jest zlym pomysłem i mysle ze w duzym stopniu miał wpływ na sukces gospodarczy kraju. Ale wracając do Taoisearch-a (prime minister) którego siedzibe chcieliśmy zobaczyc okazal się niezle zabunkrowany. Obeszliśmy caly city block z budynkami rzadowymi w poszukiwaniu miejsca gdzie moglibyśmy dołączyć się do darmowej wycieczki po jego posiadłości. No luck. Po konsultacjach z Garda (ichniejsza policja bardzo przyjazna dla nietubylcow) okazałoś ie ze bilety w ograniczonej ilości rozdaja w Galerii Narodowej a samo wejście na tour znajduje się obok ministerstwa finanow. Dosc zakręcone. Wiec rzutem na tasme o 10:25 dostalismy bilety i do oddalonej o 2min bramie po lewej stronie ministerstwa czekaliśmy Az metalowe wrota się otworza. Jak w zegarku nasza nascieosobowa grupe (zwiedzanie pokoju premiera nie jest widac glowna atrakcja Dublina, a już na pewno nie jet to szeroko reklamowane) wpuścił nas strażnik, przeszukano nas gruntownie w poszukiwaniu bomb i rozpoczęliśmy nasz tour. Sam budynek przepychem nie grzeszy wypłowiale dywany , skromnie zdobione sciany, sam pokoj taoisearch’a (premier’a) wyposażony był w skromny zaledwie 17” monitor Della, max 32” TV aby premier był rozesnay w sytuacji na swiecie, maly dodatkowy gabineciek aby mogl uciac komara badź herbatki uspokajającej się napic plus przejscie bezpośrednio na dach gdzie czeka na niego helikopter. Ciekawstka był Secamore room gdzie sam On i jego ministrowe siadaja co najmniej raz w tygodniu i obraduja nas losem kraju, Irlandzki rzad jest bardzo zielony i od 2005 roku ma nobliwy tytul e-rzadu za wprowadzenie w pelni elektronicznego przepływu dokomentow. Wiec przy podpisanych przeselkach staly dotykowe monitory Jujitsu-Simensa i mini-myszki, każdy minister przychodzi na obrady ze swoim dyskiem i rzad jest on-line. Zawartość duskow ma byc archiwizowana prze 30 lat. Piekna idea. ?6c?6c


 



Podstrona zostala odwiedzona 6582 razy od 6goGrudnia 2009