Turystyka-podróże - fotoreportaż Fotografia krajoznawcza - powrót  Wróc do strony głównej


 


Turystyka-podróże - fotoreportaz z wyprawy do Parku Narodowego Yosemite,
USA Kalifornia – odnaleziony Eden.

Fotografie i opis - Sławomir Orłowski 2005


Opuszczamy upalna pustynna Newadę, przed nami górska wspinaczka, wyruszamy z wysokości ~100 m.n.p.m. Powoli za oknami pojawia się nie widziany od tygodnia kolor zielony, mila odmiana od żółci i brązów. Po kilku godzinach wjeżdżamy na szczyt przełęczy 3015mnpm i wjeżdżamy do Doliny Yosemite. Chyba najsłynniejszego parku narodowego na święcie. Bijemy rekord wysokości, najwyżej do dziś byłem na Giewoncie, z ta drobna różnica ze na 3km wjeżdżamy 2 pasmowa równa jak stół autostrada z poboczem. Robimy postój, uderza nas mroźne górskie powietrze, wracamy do samochodu po pulowery, tak odbieramy 21C po 6 dniach w Arizonie/Newadzie. Czy zamarzniemy na noclegu w słonecznej Kalifornii ?



Zjeżdżamy do Yosemite Valley, jest tu naprawdę uroczo, otoczeni jesteśmy granitowymi górami, mającymi zupełnie inne kształty niż nasze tatry, są bardziej pionowe, u dołu rosną cukrowe sosny sięgające 50m i mające największe szyszki na świecie do pól metra. Jelenie zdają się nas nie bać udaje mi się nam je podejść na 4m zanim majestatycznym krokiem odchodzą.



Przed nami najsłynniejsza góra w Yosemite sam EL Capitane, największa granitowa skala na świecie 900m od poziomu gruntu, to ćwiczą wspinaczkę najtwardsi z najtwardszych, góra jest z pozoru pusta, przez lornetkę dopiero widać ze jest obwieszona twardzielami wiszącymi na linach. Niestety na szczyt nie prowadzi żaden szlag dla normalnych turystów o jakiejś dwupasmówce już nawet nie wspominając.



Słynny Mirror Lake (Lustrzane Jezioro). To tu właśnie robi się folderowe zdjęcia w Yosemite gdzie przez kilku-hektarową łąkę kwiatów widać odbicie granitowych olbrzymów w górskim jeziorze. Niestety w lipcu nie ma już kwiatów a z jeziora została mala sadzawka, czasem i ona wysycha. W dolinie latem temperatury dochodzą do 35C.



Mieszkaniec Yosemite Valley na jednym z niewielu kwiatów jakie ostały się do polowy lipca. Podobno Yosemite najpiekniejsza jest majowa pora gdy klitna miony kwiatów i wodospady są pełne wody z roztapiającego się śniegu po mroźnej tu zimie.



Widok z Yosemite Valley na otaczające granitowe giganty. Sama dolina (18km2) stanowi tylko mały ułamek Yosemite (3018km2). Większość z 3.5mln odwiedzających je rocznie turystów pozostaje w dolinie która jest bardzo zatłoczona. Rezerwacje na lato należy dokonywać lezienia poprzedniego roku. W styczniu gdy dokonywaliśmy rezerwacji, było już tylko jedno miejsce na polu namiotowym na obrzezkach parku, gdzie grasuje najwięcej niedźwiedzi.



Przednimi sam Wodospad Yosemite (nazywa się taj samo jak park), najwyższy wodospad w Am. Pn 739m, kilkanaście razy wyższy niż Niagara niosący jednak niewiele wody. Pod sam wodospad prowadzi pięknie wybetonowany szeroki deptak wśród strzelistych monstrualnej wysokości drzew. Podążają nim tłumy turystów których nie powstydziliby się sam Manhattan.



Yosemite Valley ma podobno największa koncentracje wodospadów, oto jeden z nich, prowadza do nich liczne szlaki piesze.



Pusty z pozoru kilkukilometrowy szlak zakończył się pięknym jeziorem z lodowata woda, podczas gdy temperatura powietrza sięgała 34C w cieniu temperatura wody zdawała się nie przekraczać 10C, mimo to nie brakowo amatorów kąpieli prawdopodobnie Kanadyjczyków, mieszkańcy stanów południowych wyraźnie preferowali nagrzane granitowe głazy.



Robimy wielki objazd doliny Yosemite, droga wije się jak spagetii we wszystkich osiach XYZ. Panoramiczny widok z Glacier Point 1800mnpm na dolinę, widzimy słynne Half Dome jeden z głównych landmarkow.



Kolejny zapierający dech w piersiach widok na Park Narodowy Yosemite.



Widok Glacier Point, nic dziwnego ze Ansel Adams gdy zobaczył Yosemite został oczarowany tym miejscem do końca swojego życia. Opuszczał je głównie zima pewnie aby wywołać zdjęcia zrobione latem.
Fotografia - Rafal Zwiorek


YNP013.jpg

Widok z Glacier Point na lasy iglaste i górujące nad nimi samotne sekwoje. Kiedyś w XIX wieku Dolinę Yosemite zamieszkiwało ponad 100.000 Indian, ale jak mówi poprawnie polityczny oficjalny film wyświetlany w sercu parku „zostali oni zdziesiątkowani przez okoliczny świat”. Pojecie okoliczny świat nie jest zdefiniowane, wiec może być one różnie interpretowane w zależności od stopnia edukacji słuchacza, Dziś Indian ze 100.000 zostało 50! Cóż miejsce jest tak piękne ze nie dziwie się ze okoliczny świat chciał je mieć dla siebie…


 

Reportaz ukazal sie w Gazecie Wyborczej 2008-08-31

Podstrona zostala odwiedzona 4690 razy od 3goPazdziernika 2008